Nowe ogłoszenia

Opolska Legenda o Czarnym Psie

Legendy rzadko bywają bardzo przerażające, jednak ta o Czarnym Psie która wiąże się z ul. Osmańczyka wzbudza nie mały strach wśród słuchaczy.

W rejonie Bramy Gosławickiej która znajduje się na skrzyżowaniu ulicy Osmańczyka i Sienkiewicza pewnego dnia powstała gospoda, był to jeden z pierwszych przystanków na trasie wielu ludzi którzy przybywali do miasta. To właśnie w tej gospodzie mogli spędzić noc, zjeść i napoić konie. Niestety częste wojny i konflikty spowodowały, że przedmieście z czasem opustoszało i karczma została zamknięta.

W czasie kolejnej zawieruchy toczącej się w mieście do miasta wybrał się pewien rzemieślnik, niestety nie dał on rady dotrzeć do Opola przed zapadnięciem zmierzchu. Po przybyciu zastał on wyludnione przedmieście i zamkniętą bramę miasta, został on zmuszony do spędzenia zimnej nocy pod gołym niebem, niestety ta noc okazała się dla niego ostatnią nocą. Ostatnimi słowami Wędrowca było słowa przeklinające wszystkich mieszkańców Opola. Gdy po zakończonych walkach ludzie zakończonych walkach zaczęli wracać do domów zauważyli zmiany w otoczeniu.

Wieczorami i w nocy słychać było jęki ludzi i zawodzące wycie psów, zwierzęta bały się wychodzić ze swoich zagród, a psy kuliły się po kątach. Mieszkańcy ze strachu postanowili wybudować przy starej gospodzie kapliczkę, która miała odgonić demona od ich domostw. Ich pomysł okazał się skuteczny Demon Wędrowca nie straszył już mieszkańców, ale odbierał zmysły wszystkim, którzy odważyli się wejść do opuszczonej karczmy.

Ponoć do dziś dnia co noc, gdy wskazówki zegara wieży ratuszowej wybija północ, w miejscu dawnej bramy pojawia się wielki czarny pies który zieje ogniem, a jego oczy świecą niczym latarnie! Władze miasta po wielu latach istnienie kapliczni zdecydowały się ją przenieść i do dziś stoi ona nieco schowana, przy ulicy Osmańczyka, tuż przy pięknym budynku technikum.